26.9.13

Korektor w którym się zakochałam - Catrice Camuflage Cream

Cześć Dziewczyny !

Po ostatnich zakupach znowu mój portfel trochę się uszczuplił ale wiecie co ? Cieszy mnie to ponieważ w końcu skusiłam się na produkt wychwalany na wielu blogach, chodzi mi oczywiście o korektor z szafy Catrice. Jeżeli tak jak ja macie problem z żyłkami na powiekach czy delikatną siną skórą w okolicach oczu to jest to coś dla was. Przygotowałam dzisiejszy post nieco inaczej, dla leni jest także opis skrótowy dla tych bardziej leniwych ;p. Jesteście ciekawe ? Zapraszam niżej !



No więc od początku. Korektor bez problemu dostaniemy w drogeriach Natura i każdych innych w których znajduje się szafa Catirce. Koszt tego cudeńka to ok. 12-13 zł. podejrzewam że można upolować go na promocji więc będzie jeszcze taniej. Dostajemy go w bardzo fajnym, poręcznym, odkręcanym, plastikowym opakowanku. (Jej ile epitetów w jednym zdaniu, polonistka ja :P ) Korektor sam  w sobie jest świetny, już niewielka ilość wystarczy żeby dokładnie ukryć to co trzeba.  Radzi sobie z naczynkami, krostkami czy wszelakimi niespodziankami na buzi i w prawie stu procentach eliminuje je wizualnie.


Zalety :
- Poręczne opakowanie
- Niska cena
- Łatwo dostępny 
-  Mocne krycie
-Szeroka gama kolorów
- Fajnie matowe wykończenie
- Bardzo trwały
- Kamufluje wszelkiego rodzaju niedoskonałości

Niestety ma dosyć ciężką konsystencję przez co trudno go nabrać na palec a potem dokładnie rozsmarować, szczególnie uciążliwe jest to w okolicach oczu. Skórę wokół nich powinno się traktować delikatnie a ten kosmetyk po prostu na to nie pozwala. Poza tym to może wysuszać skórę i dlatego powinno sie pod niego używać jakiegoś kremu lub bazy.

Wady :
- Ciężka, zbita konsystencja
-  Może wysuszyć
- Może zapychać
- Przy zbyt dużej ilości łatwo o dziwny efekt maski



Podsumowując, jeśli macie jakieś problemu skórne i szukacie czegoś co będzie w stanie zapewnić wam nieskazitelny makijaż to Catrice Camuflage Cream jest idealny. Z całego serca polecam, uważam że każda kosmetyczka powinna być w niego zaopatrzona.  Używacie go ? Jesteście zadowolone ? Pozdrawiam :*


21.9.13

Pierwsze Urodziny Bloga !

Hej Dziewczyny!

Dzisiaj wyjatkowy post, mój blog obchodzi swoje pierwsze urodziny. Pamietam jak któregoś dnia zachciało mi się poprowadzić blog o kosmetykach no i tak zrobiłam . Poczatkowo nie traktowałam go aż tak poważnie, skupiałam sie raczej na drugim blogu, który poświecony był mojej diecie itp. Stopniowo jednak coraz bardziej się do niego przywiazałam no i to właśnie Wszystko Co Kobiece stało sie moim ulubieńcem. Kilka razy w karierze zmieniałam wygląd bloga, wiadomo jak każda "matka" chciałam żeby moje "dziecko" ładnie wygladało i prezentowało sie nienagannie. Mam nadzieje że obecna zmiana wyszła na dobre ogólnemu wygladowi i zacheca czytelniczki do pozostania tutaj na dłużej ;p Ciesze się bardzo że wytrwałam z wami aż rok, moja świadomość kosmetyczna - o ile można to jak nazwać - poprawiła sie bardzo. Dzięki blogowi i wam nauczyłam sie czytać składy kosmetyków, nauczyłam sie też że nie wszystko co pokazują w telewizji jest prawdą. Patrze teraz na wszystko bardziej wprawnym okiem. Hmm no cóż życzcie mi kolejnych lat spędzonych z wami. Dziękuje że jesteście. I jeśli ktoś dotrwał do końca mojej przemowy to chce wam jeszcze powiedzieć że wracam już do was i posty będą się pojawiały regularnie. Pozdrawiam :*

PS
Jeśli chcecie dodać komentarz to musicie kliknać na górze we wstazeczke pod datą ;p

 

Częstujcie się tortem urodzinowym ;p 

15.8.13

Walka o gęste włosy 1

Cześć Dziewczyny !

Nie wiem czy zauważyłyście ale na blogu trwa remont. Zmieniłam adres bloga, swoj nick no i oczywiście pracuję już nad zmianą szablonu. Chcę żeby mój blog wyglądał bardziej profesjonalnie i przejrzyście. Mam nadzieję że to dla was nie kłopot i równie chętnie będziecie zaglądać odmieniony blog Wszystkocokobiece a właściwie teraz już  Evens-blog.



Miesiąc temu postanowiłam sobie że w rok doprowadzę do tego że moje włosy staną się lśniące zdrowe, przestaną wypadać i będą przede wszystkim grube i gęste. Oczywiście na ile pozwolą mi na to geny nie wiadomo ;p Wszystko w ramach rozsądku, nie oczekuję jakichś cudów. Myślę że zagęszczenie mojego 7,5 centymetrowego kucyka o jakieś 2 cm będzie możliwe z biegiem czasu. W tym miesiącu jednak skupiłam się na moim największym włosowym utrapieniu a mianowicie wypadaniu. Sprzymierzeńcem w tym miesiącu miał być olejek Green Pharmacy z czerwoną papryczką.



 Wcierałam go w skalp co jakiś czas ale za każdym razem podrażniał mnie pozostawiając po sobie czerwoną bolącą skórę. Wmawiałam sobie że może to przejsciowe problemy ale niestety pomyliłam się. Wypadanie jak było tak jest. Zniechęcona ostatni tydzień wcierałam dosyć regularnie kozieradkę. Jak na razie nie mogę zbyt dużo o tej kuracji powiedzieć ale mam wrażenie że włosy lecą w mniejszych ilościach. Bardzo mnie to cieszy więc będę jej używać przez najbliższy miesiąc. Prócz tego wzbogacę moją pielęgnację o skrzypokrzywę, zdrowszą dietę, większe ilości magnezu witamin z grupy B oraz witaminę E.

Podsumowując, miesiąc pierwszy zaowocował i dorobiłam się mini babyhairowej grzywki w której się zakochałam. (Obejrzeć ją możecie TUTAJ ) Zdziwiłam się że nowe włoski wyrastają takie grube, z pewnością są dwa razy grubsze niż ich "starsze rodzeństwo". Cieszy mnie to ogromnie, na pewno będę dbać o skórę głowy regularnie, żałuję tylko teraz, że nie zajęłam się nią porządnie wcześniej.

A jak wygląda wasza pielęgnacja skóry głowy/pobudzanie wzrostu włosów/ hodowla babyhair ? :P

1.8.13

Rzęsy Firanki Za Mniej Niż 10 Złotych

 Ostatnio zainteresował mnie temat pielęgnacji rzęs chociaż pewnie zauważyłyście to już w poprzednim poście. Odżywka o której pisałam przyniesie rezultaty za jakiś czas ale co jeśli chcemy mieć długie firanki na już ? Najlepiej tak jak ja zainwestować w kępki rzęs. 
 




Moje pudełko kupiłam w tzw. Chińskim dyskoncie. Jak wiadomo w takich sklepikach pełno jest chłamu ale zdecydowałam się na dosyć tani zestaw rzęsek za który zapłaciłam ok. 6 zł. Wyszłam z założenie że jeśli okażą się być denne to nie szkoda mi będzie ich wyrzucić. Ku mojemu zaskoczeniu jednak okazały się być świetne. Włoski są fajne nie wykrzywiają się zbytnio po kilkakrotnym nałożeniu. Są ładnie podkręcone no i oczywiście czarne na czym mi zależało. Jeżeli chodzi o to co mi sie w nich nie podoba to jest pewien minus. Mianowicie szkoda, że nie ma tam np. krótszej wersji którą mogłybyśmy przykleić w wewnętrznym kąciku oka. Jeśli chodzi o klej(nie był dołączony do zestawu) to nie jest on najlepszy. Mam wrażenie że słabo trzyma nasze kępki. Do umocowania ich użyłam jakiegoś starego kleju do którego mam zaufanie.


Ja osobiście nie przepadam za teatralnym, sztucznym wyglądem rzęs dlatego przyklejam tylko 3 lub 4 nad zewnętrznymi kącikami oczu. Pozwala to uzyskać bardzo ładny naturalny efekt który możecie zobaczyć poniżej.  Chyba nie muszę pisać które oko jest przed a które po.  Różnica jest widoczna. Musicie mi wybaczyć różną perspektywę zdjęć. 

 
 Na koniec jeszcze jedno zdjęcie z góry, które pokazuje jak duża jest różnica. Długie rzęsy wyglądają zalotnie i tak "kocio", zdecydowanie będę często je sobie przyklejać.

Na zdjęciu pokazuję wam też moją uroczą małą grzywkę  która sobie ładnie rośnie. To chyba olejek GP przyczynił się do tego, że tak urosła. Wracając do tematu jeśli macie w swojej okolicy takiego Chinka to lećcie do niego i poszukajcie czegoś ciekawego. Może uda wam sie znaleźć taki skarb jak mnie.  Dajcie znać czy wy robicie czasem zakupy w takich sklepikach :)

29.7.13

DIY - Odżywka do rzęs

Hej Hej !

Ta pogoda strasznie dała mi w kość. W nas na Lubelszczyźnie termometry pokazywały aż 37 stopni. Ratowałam się wiatrakiem i czymś chłodnym do picia niestety niewiele pomagało. Kilka dni już zbieram się do napisania tego posta ale jakoś nie byłam na siłach i zawsze coś mi wypadało. Dziś pokaże wam przepis na odżywkę do rzęs, która ma je odbudować i wydłużyć. Mam nadzieję, że któraś z was zechce z tego przepisu skorzystać bo pewnie co najmniej połowa z was tak jak i ja jest posiadaczkami krótkich, żałosnych wręcz rzęs. Odkąd pamiętam z zazdrością patrzyłam na te dziewczyny, którym natura nie poskąpiła tzw. "firanek" nad oczami. Moje są bardzo jasne no i niezbyt długie więc postanowiłam że jakoś je wspomogę. Nawet jeżeli nie będą dłuższe to ich stan na pewno się poprawi i będą zdrowsze. 

***

Czego będziemy potrzebowały do stworzenia takiej mikstury ?  Podstawowym składnikiem jest olejek rycynowy o którym każdy już słyszał. Ten specyfik ma nie tylko właściwości przeczyszczające ale i świetnie działa na włosy a rzęsy to w końcu włosy prawda ? Kolejny to witamina E w żelowych kapsułkach, która ma za zadanie również wzmocnić rzęski. Ostatnim już składnikiem którego potrzebujemy jest keratyna. Jest ona jednym z głównych budulców naszych włosów.


Prócz tego potrzebne nam również będzie opakowanie, w którym będziemy naszą odżywkę trzymać. Ja postanowiłam wyczyścić opakowanie po starym tuszu. Jeśli któraś z was kiedyś próbowała to robić to wie jak się z tym namęczyłam. Na szczęście po kilku godzinach moczenia w kawie, płukania wodą i micelem a nawet szorowaniu patyczkiem udało mi się do końca je wyczyścić.


Teraz jak już mamy wszystko bierzemy się do "pracy". Do wcześniej przygotowanego pojemniczka nalewamy do połowy olejku rycynowego. Następnie przekłuwamy kilka kapsułek z witaminą E no i nalewamy do pojemniczka na oko do połowy pozostałego miejsca. ( Mam nadzieję, że to co napisałam jest zrozumiałe) Tak samo robimy z keratyną. Ja mam kapsułki Gal ale w niedalekiej przyszłości zakupię keratynę hydrolizowaną, która na pewno będzie lepsza. 
Na koniec wszystko mieszamy no i oczywiście zakręcamy. Voilà  mamy własną odżywkę do rzęs

***

Ostatnio zapomniałam się wam pochwalić, że wygrałam w konkursie na blogu blondandwavy.blogspot.com zestaw próbek szamponów Seboradin. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa chociaż szkoda bo nagrodą za pierwsze miejsce była "żółta" seria z naftą kosmetyczną, którą bardzo chciałam wypróbować.