2.1.14

Kallos Latte vs. Kallos Placenta

Hej Skarby !

Dziś przychodzę do was z recenzją porównawczą dwóch masek, które kupiłam jakiś czas temu. Będąc w drogerii zastanawiałam się którą z nich mam wybrać i w końcu zgarnęłam obie. Jak to ja naczytałam się recenzji ale oba te produkty były bardzo zachwalane na wizażu i w niczym mi to nie pomogło.Mam nadzieję  że mój post komuś pomoże w wyborze.



Kallos Placenta
Producent piszę że jest to "Krem z wyciągiem z łożysk jest specjalnym kremem bogatym w białka, aminokwasy i witaminy. Swoje działanie zawdzięcza wyciągowi z łożysk roślinnych. Dzięki specjalnemu składowi włosy stają się mocne i łatwe w pielęgnacji. Jest polecany szczególnie do włosów rozjaśnionych oraz suchych i łamliwych. Zastosowanie: Niewielką ilość wetrzeć w umyte włosy i pozostawić na ok. 30 min. Następnie spłukać wodą"

Po otwarciu słoiczka uderza nas zapach który według mnie przypomina jakiś kwiatowy płyn do płukania. Nie jest on nachalny ani mocny ale jakoś specjalnie za nim nie przepadam.
Do plusów można zaliczyć cenę, w małej Lubelskiej drogerii kosztuje około 6 zł. Opakowanie jest wygodne i ma ładny skromny ale efektowny desing. Sama maska nie powala. Nałożona zarówno na 5 jak i 60 minut daje efekt delikatnego puchu na włosach. Mimo wszystko nawilża a włosy po niej są pełne objętości. Nie sprawia, że są oklapnięte a co za tym idzie nie przetłuszczają się szybciej niż zazwyczaj. 

Kallos Latte 
Według producenta "dzięki proteinom pozyskanym z mleka krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały do zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację."

W przypadku tej maski zapach jest zdecydowanie przyjemniejszy, rzeczywiście przypomina budyń śmietankowy albo maślane ciasteczka, które swoją drogą uwielbiam. Niestety nie utrzymuje się on po myciu. Maska zamknięta jest w takim samym opakowaniu jak Placenta zawierającym 275 ml produktu. Pomimo małej ilości starcza na wiele użyć. Samo działanie jest genialne. Ujarzmia, wygładza, zmiękcza i nawilża moje włosy. Są po niej idealne, końcówki wyglądają na wiele zdrowsze niż  w rzeczywistości są. Niestety sprawia, że moje cienkie włosy szybciej się przetłuszczają i następnego dni są nieco przyklapnięte. Myślę jednak, że dla dziewczyn o grubszych włosach będzie idealna. 

Poniżej możecie zobaczyć  zdjęcia moich włosów po użyciu obu tych produktów pierwsze po masce Placenta a drugie po Latte




A wy ? Miałyście którąś z tych masek ? Byłyście zadowolone ?

48 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam, ale parę razy czytałam, że są bardzo dobre, z chęcią bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnej z tych masek, ale jak będę miała okazję to na pewno skusze się na Placentę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka to mała Lubelska drogeria? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam od dłuższego czasu KERATIN od Kallosa (taka zielona litrowa pucha) i jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :p Ja nie byłam pewna czy dałabym radę zużyć takie wielkie litrowe opakowanie, dlatego zrezygnowałam

      Usuń
  5. Na początku moje włosy kochały proteiny mleka obecnie nienawidzą. Niestety obie moim włosom nie pasuja:<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto szukać ideału ;p Zawsze można oddać taki "włosowy niewypał" swojej przyjaciółce ;p Na szczęście moja koleżanka także jest włosomaniaczką

      Usuń
  6. Ja używam Kallosa Crema al latte. Samej wersji Latte nie miałam. Lubię tę maskę wykorzystałam już około 1,5 l :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ? Jak udało Ci się wykorzystać taki wielki słój ? :P

      Usuń
  7. Latte kusi mnie zdecydowanie bardziej.
    Oczywiście nakładałabym ją od ucha w dół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :p Z tego co widzę mamy włosy dosyć podobne więc powinna Ci się spodobać

      Usuń
  8. Latte to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem czy to kwestia zdjęcia, ale mam wrażenie, że latte bardziej dociążyła Ci włosy:) Ja miałam obie i z każdej z nich jestem zadowolna, ale jakoś wielkiego szału nie robią moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie :) Po Latte są bardziej wygładzone i ujarzmione

      Usuń
  10. Miałam do czynienia z Kallosem Latte. Maska przypadła mi do gustu. Za jej sprawą włosy były gładkie i dociążone. Wprawdzie irytował mnie zapach kosmetyku, ale dla takiego efektu mogę się pomęczyć;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Latte nie spisało się kiedyś u mnie, choć kto wie, co byłoby teraz ;)
    Placenta czasem kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm może spróbuj :p Czasem można dorwać te maski na promocji wiec jakieś 5 zł

      Usuń
  12. Ja nie miałam ale czytałam wiele opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też naczytałam sie b. Duzo opinii :p Niestety nie moglam sie na jedna zdecydowac

      Usuń
  13. Po Crema al latte jakoś jestem zrażona do Kallosów, ale po zdj widać, że Tobie jednak służą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :p ja sama uwielbiam ogladać zdjęcia włosów pod wpływem działania jakiejś maski takie recenzje do mnie najbardziej przemawiają

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam Placentę, teraz zamierzam wypróbować Latte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Placenta ci odpowiada to myślę że Latte też przypadnie ci do gustu :)

      Usuń
  16. Mam Latte i baaaardzo lubię :-)
    A ten słój 1l, Crema al latte to nie jest to samo co latte 275ml? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem właśnie jak to jest :p według producenta to jest to samo jednak dziewczyny które je stosowały twierdza ze sa to dwie zupelnie rozne maski o innych skladach

      Usuń
    2. Kurcze, muszę sprawdzic bo mam te 2 maski w domu i myślałam że to to samo, a na składy nie popatrzyłam :-)
      Ale jak byłam w Hebe to była Latte taka jak Ty 275ml i była też litrowa ale z takim samym fioletowym napisem, a ta Crema all Latte ma całkiem inne opakowanie ale jej w ogóle nie było i myślałam, że może w końcu zmienili opakowanie bo ludzie się mylili i myśleli że to 2 inne maski, ale chyba jednak tak jest :-)
      I powiem Ci, że pachnie ciut inaczej i na włosach lepiej mi się to samo 'Latte' sprawuje :-)
      Ale sprawdzę to, bo mnie to gryzie :D

      Usuń
    3. :p jeśli sprawdzisz to daj znać też jestem ciekawa bo na składach z internetu nie chciałabym polegać kilka razy złapałam się na tym ze różnią się od tych "prawdziwych". Musze sobie chyba sprawić tą crema al latte bo jestem jej ciekawa

      Usuń
  17. Miałam tylko wersję Latte i jest świetna. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby włosy po niej były przyklapnięte. Jednak obietnice o regenerowaniu mocno zniszczonych włosów wydają mi się przesadzone. Maska bardzo fajna, ale dla zniszczonych włosów może być jednak zbyt lekka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie są zbytnio zniszczone i sprawdza sie na ich dobrze,trudno mi powiedziec jakby sprawdzila sie u poczatkujacej wlosomaniaczki :)

      Usuń
  18. Na kallosa czaję się już od dłuższego czasu, muszę go kupić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. słyszałam o nich wiele dobrego ale nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :p wypróbuj moze akurat przypadna ci do gustu

      Usuń
  20. Ja dostałam trochę na wypróbowanie, ale jakoś nie zawładnęła ta maseczka (kallos latte) moim sercem

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam obie :D. Placenty zużyłam litrowe opakowanie, a Latte to małe. U mnie zadziałały zupełnie odwrotnie: Latte to dla mnie największy bubel wśród masek jaki miałam: totalny puch na głowie. Za to po placencie świetnie wyglądały :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zastanawia mnie jak wy zużywacie takie wielgachne litrowe słoje ;p

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Myślę że warto spróbować ;p Daj znać jak się sprawdziła u Cb

      Usuń
  23. Używałam latte i jedyny dobry efekt to gładki i lśniące włosy przez kilka godzin po umyciu ;) dlatego zrezygnowałam z tego. Na wypadające i zniszczone włosy przetestowałam Anfani Masło Shea i jest rewelacyjne! Nie dość, że to jest naturalny kosmetyk to jeszcze z ekologicznej uprawy. Bez dodatków chemicznych. Ja jestem bardzo zadowolona :) www.anfani.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może i ja sie na nie skuszę ;p Oczywiście kiedy wysupłam troche więcej pieniędzy

      Usuń